To chwila, na którą kozy czekają najbardziej. Chwila, która nadchodzi tylko raz w roku, wiosną. I nie — to nie to, co myślicie…
To coroczny rytuał ręcznego czesania kóz.
Wbrew powszechnym przekonaniom, mongolscy hodowcy otaczają swoje kozy miłością i troską podczas zbierania kaszmiru. Właśnie dlatego słowa „Mongolski Kaszmir" stały się niemal synonimem naszej marki — dumnym i wyraźnym wyrazem poziomu troski, jaką otaczamy naszego najlepszego przyjaciela, KOZĘ.
Traktowanie kóz z miłością i troską
Gdzie
W GOBI Cashmere współpracujemy ze współczesnymi nomadycznymi hodowcami z Mongolii.
Nie należy mylić Mongolii z Mongolią Wewnętrzną (która jest częścią Chin) — Mongolia to niepodległe państwo.
„Wizyta w Mongolii to rzadka okazja, by obserwować społeczeństwo nomadyczne w działaniu. Podróżnik udający się do Mongolii musi zmienić swoje oczekiwania, by dostrzec to, co wyjątkowe w kulturze i geografii tego kraju, a nie szukać tego, czego tam nie ma. W przeciwieństwie do innych krajów, do których się jedzie, by zwiedzać muzea lub zabytki, Mongolia to kraj, do którego przyjeżdża się, by podziwiać krajobrazy, poznawać ludzi i doświadczać pięknej, nieskażonej przyrody." (HuffPost)
Na tej „nieskażonej ziemi" współcześni nomadyczni hodowcy opiekują się stadami owiec, kóz, wielbłądów, jaków i koni — tak samo jak czynili to ich przodkowie przez ponad tysiąclecie.
Jak
Mongolscy hodowcy okazują miłość i troskę swoim zwierzętom na wiele sposobów.
Tradycyjne ręczne czesanie
Ta metoda, unikalna dla Mongolii, pozwala na pozyskiwanie włókien bez użycia nożyc. Oprócz tego, że jest bezpieczna i delikatna, technika ta pozostawia na kozie warstwę sierści, dzięki czemu zachowuje ona ochronę przed warunkami atmosferycznymi. Tradycyjne grzebienie o długich zębach mogą wyglądać groźnie dla niewtajemniczonego oka, lecz są doskonale zaprojektowane, by usuwać wyłącznie włókna podszerstka gotowe do wypadnięcia, bez zagłębiania się w skórę.
Prawdziwe piękno tego systemu polega na tym, że został on zaprojektowany tak, by naśladować to, co kozy robiłyby w sposób naturalny.
Przez stulecia Mongołowie obserwowali kozy ocierające się o drzewa, pozwalające szorstkim korom usuwać włókna kaszmiru, których chciały się pozbyć. Szczególnie wraz z nadejściem wiosny i lata kozy muszą zrzucić nadmiar sierści, by się nie przegrzać (nie wspominając o tym, że nadmiar sierści stanowi środowisko sprzyjające pasożytom). Bez odpowiedniej sezonowej linienia kozy mają nawet trudności z pochyleniem się, by zjeść trawę.
Poza pomaganiem kozom w pozbyciu się nadmiaru sierści, bliski kontakt podczas ręcznego czesania pozwala hodowcom lepiej monitorować zdrowie i kondycję każdej kozy.
Z tych wszystkich powodów kozy naprawdę korzystają z ręcznego czesania.
A najważniejsze — nie odczuwają żadnego bólu. Wręcz przeciwnie: ręczne czesanie jest jak przyjemny masaż!
Tradycyjny styl życia
Jako lud koczowniczy, mongolscy hodowcy przemieszczają się co najmniej dwadzieścia razy w roku.
Podążając za zmianami sezonów, zmieniają miejsce pobytu w zależności od warunków pogodowych.
Latem poszukują zielonych letnich pastwisk, by dobrze wykarmić swoje stada przed nadejściem zimy.
Zimą w Mongolii temperatury mogą spaść nawet do -40°C! W czasie tych mrozów hodowcy nie zostawiają swoich stad na zewnątrz. Absolutnie nie! W najsurowszych okresach sezonu przenoszą stada w najbezpieczniejsze możliwe miejsce: do środka.
Tak, zimą mongolscy hodowcy wprowadzają małe kozy do swoich własnych domów, by uchronić je przed zamarzaniem. Pod tym względem traktują je jak rodzinę.
Karmią nawet koźlęta z butelki, gdy ich matki nie produkują wystarczającej ilości mleka!
Dlaczego
W GOBI Cashmere jesteśmy mongolską marką, która stosuje tradycyjne techniki ręcznego czesania przekazywane z pokolenia na pokolenie od tysiącleci.
To żaden przypadek, że oferujemy kolekcję kaszmiru w pełni wolną od okrucieństwa wobec zwierząt.
To sedno naszej tożsamości i jesteśmy dumni, że możemy uczestniczyć w tej szlachetnej i pradawnej tradycji.