Powrót

Czego media nie powiedziały ci o produkcji kaszmiru

culture
12 AUGUST 2020
Ariunzul Enkhbaatar
Ariunzul EnkhbaatarHead of Sustainable Development Department
Ariunzul Enkhbaatar
Ariunzul EnkhbaatarHead of Sustainable Development Department
As the Head of the Sustainable Development Division at GOBI Cashmere, Ariunzul is dedicated to ensuring responsible and ethical practices across every step of cashmere production. She leads efforts in environmental protection, social responsibility, and ethical governance while working closely with herders to support sustainable sourcing.

Passionate about Mongolian culture and the lives of the herders who make cashmere possible, she shares stories about their traditions, the craftsmanship behind cashmere garments, and how GOBI Cashmere upholds its commitment to sustainability.
Author Profile

To chwila, na którą kozy czekają najbardziej. Chwila, która nadchodzi tylko raz w roku, wiosną. I nie — to nie to, co myślicie…

To coroczny rytuał ręcznego czesania kóz.

Wbrew powszechnym przekonaniom, mongolscy hodowcy otaczają swoje kozy miłością i troską podczas zbierania kaszmiru. Właśnie dlatego słowa „Mongolski Kaszmir" stały się niemal synonimem naszej marki — dumnym i wyraźnym wyrazem poziomu troski, jaką otaczamy naszego najlepszego przyjaciela, KOZĘ.

Traktowanie kóz z miłością i troską

Gdzie

W GOBI Cashmere współpracujemy ze współczesnymi nomadycznymi hodowcami z Mongolii.

Nie należy mylić Mongolii z Mongolią Wewnętrzną (która jest częścią Chin) — Mongolia to niepodległe państwo.

„Wizyta w Mongolii to rzadka okazja, by obserwować społeczeństwo nomadyczne w działaniu. Podróżnik udający się do Mongolii musi zmienić swoje oczekiwania, by dostrzec to, co wyjątkowe w kulturze i geografii tego kraju, a nie szukać tego, czego tam nie ma. W przeciwieństwie do innych krajów, do których się jedzie, by zwiedzać muzea lub zabytki, Mongolia to kraj, do którego przyjeżdża się, by podziwiać krajobrazy, poznawać ludzi i doświadczać pięknej, nieskażonej przyrody." (HuffPost)

Na tej „nieskażonej ziemi" współcześni nomadyczni hodowcy opiekują się stadami owiec, kóz, wielbłądów, jaków i koni — tak samo jak czynili to ich przodkowie przez ponad tysiąclecie.

Jak

Mongolscy hodowcy okazują miłość i troskę swoim zwierzętom na wiele sposobów.

Tradycyjne ręczne czesanie

Ta metoda, unikalna dla Mongolii, pozwala na pozyskiwanie włókien bez użycia nożyc. Oprócz tego, że jest bezpieczna i delikatna, technika ta pozostawia na kozie warstwę sierści, dzięki czemu zachowuje ona ochronę przed warunkami atmosferycznymi. Tradycyjne grzebienie o długich zębach mogą wyglądać groźnie dla niewtajemniczonego oka, lecz są doskonale zaprojektowane, by usuwać wyłącznie włókna podszerstka gotowe do wypadnięcia, bez zagłębiania się w skórę.

Prawdziwe piękno tego systemu polega na tym, że został on zaprojektowany tak, by naśladować to, co kozy robiłyby w sposób naturalny.

Przez stulecia Mongołowie obserwowali kozy ocierające się o drzewa, pozwalające szorstkim korom usuwać włókna kaszmiru, których chciały się pozbyć. Szczególnie wraz z nadejściem wiosny i lata kozy muszą zrzucić nadmiar sierści, by się nie przegrzać (nie wspominając o tym, że nadmiar sierści stanowi środowisko sprzyjające pasożytom). Bez odpowiedniej sezonowej linienia kozy mają nawet trudności z pochyleniem się, by zjeść trawę.

Poza pomaganiem kozom w pozbyciu się nadmiaru sierści, bliski kontakt podczas ręcznego czesania pozwala hodowcom lepiej monitorować zdrowie i kondycję każdej kozy.

Z tych wszystkich powodów kozy naprawdę korzystają z ręcznego czesania.

A najważniejsze — nie odczuwają żadnego bólu. Wręcz przeciwnie: ręczne czesanie jest jak przyjemny masaż!

Tradycyjny styl życia

Jako lud koczowniczy, mongolscy hodowcy przemieszczają się co najmniej dwadzieścia razy w roku.

Podążając za zmianami sezonów, zmieniają miejsce pobytu w zależności od warunków pogodowych.

Latem poszukują zielonych letnich pastwisk, by dobrze wykarmić swoje stada przed nadejściem zimy.

Zimą w Mongolii temperatury mogą spaść nawet do -40°C! W czasie tych mrozów hodowcy nie zostawiają swoich stad na zewnątrz. Absolutnie nie! W najsurowszych okresach sezonu przenoszą stada w najbezpieczniejsze możliwe miejsce: do środka.

Tak, zimą mongolscy hodowcy wprowadzają małe kozy do swoich własnych domów, by uchronić je przed zamarzaniem. Pod tym względem traktują je jak rodzinę.

Karmią nawet koźlęta z butelki, gdy ich matki nie produkują wystarczającej ilości mleka!

Dlaczego

W GOBI Cashmere jesteśmy mongolską marką, która stosuje tradycyjne techniki ręcznego czesania przekazywane z pokolenia na pokolenie od tysiącleci.

To żaden przypadek, że oferujemy kolekcję kaszmiru w pełni wolną od okrucieństwa wobec zwierząt.

To sedno naszej tożsamości i jesteśmy dumni, że możemy uczestniczyć w tej szlachetnej i pradawnej tradycji.